Przejdź do treści

Blog “Prosto do celu”

Gadżet dla produktywnych w cenie kebaba

Data publikacji:

Czy produktywność wymaga gadżetów?

Produktywność wydaje sie nie wymagać wielu gadżetów. Dla wielu z nas najlepszym środowiskiem do pracy w skupieniu jest duże, puste biurko i otoczenie które nas nie rozprasza. Jednak różnego rodzaju gadżety mogą nam pomóc w wyrobieniu nawyków sprzyjających produktywności.

W słynnych eksperymentach laureata nagrody Nobla Iwana Pawłowa udało się wytrenować psy tak, aby na dźwięk dzwonka lub sygnał świetlny zaczynały się ślinić w oczekiwaniu na jedzenie które zwykle potem nadchodziło.

Charles Duhigg w świetnej książki “Siła Nawyku” szczegółowo opisuje inne tego typu eksperymenty. W jednym z nich Eugene Pauly, u którego obszar mózgu odpowiedzialny za pamięć został uszkodzony, wykonuje wiele czynności nawykowo co pokazuje nam jak silnie potrafią sterować nami nawyki.

Poczynione obserwacje tłumaczyły również, dlaczego Eugene jadł śniadanie trzy czy cztery razy dziennie, także nie będąc głodnym. Tak długo, jak długo obecne były właściwe wskazówki — jak radio czy poranne promienie słoneczne wpadające przez okna — automatycznie podążał za skryptem, który dyktowały mu jądra podstawne. (...)

Jeśli chcemy zbudować jakiś nawyk związany z pracą, możemy również spróbować użyć pewnych wskazówek, które ułatwią nam przełamanie swoich oporów przed czekającymi nas trudnościami i nawykowe rozpoczęcie działań.

Naukowcy dowiedzieli się, że rolę wskazówek może pełnić niemalże wszystko, od wyzwalacza wzrokowego, jakim jest widok batonika czy reklama telewizyjna, aż po określone miejsce, porę dnia, emocję, sekwencję pojawiających się po sobie myśli albo towarzystwo konkretnych osób. (...)

Jaki gadżet dobrze się sprawdza?

Osobiście najskuteczniejszym nawykiem pozwalającym mi wziąć się do pracy jest intensywna praca w blokach czasowych.

To podejście niesie ze sobą właściwie tylko dwie trudności:

  • czasami nie chce nam się rozpoczynać bloku pracy i postanowienie pracy przez np. 45 minut wzbudza opór,
  • musimy wiedzieć kiedy blok pracy się kończy i mieć jakiś jasny sygnał na temat tego czy w danej chwili powinniśmy pracować (i trzymamy się założonych przez nas reguł), czy odpoczywamy i możemy robić co chcemy.

Te problemy świetnie rozwiązuje minutnik kuchenny. Łatwo go znaleźć w różnych odmianach w sklepach internetowych lub na Allegro już za kilka złotych + koszt przesyłki.

Mając minutnik wystarczy, że zawrzemy ze sobą pewien kontrakt. Ogólnie, w trakcie odliczania wolno nam wykonywać wyłącznie czynności związane z wyznaczonymi sobie zadaniami, natomiast za wszelką cenę powinniśmy unikać rozpraszania się. Kiedyś opisałem przykładowe reguły takiego kontraktu, więc żeby się nie powtarzać odsyłam zainteresowanych do tamtego artykułu.

Jaki minutnik wybrać?

Poniżej jednak kilka elementów na które warto zwrócić uwagę jeśli zdecydujesz się szukać czegoś dla siebie:

  • Mechaniczne zegary tykają - ciszej lub głośniej. Jeśli szukasz czegoś absolutnie cichego, elektroniczne minutniki wydają się łatwiej dostępną opcją.
  • Istnieją mechaniczne minutniki, które są wg producentów absolutnie ciche, ale ich dostępność w Polsce jest trudna. “Time Timers” wyglądają bardzo fajnie na reklamach, ale nie próbowałem.
  • Jeśli nie jesteś pewien w jak długich blokach czasowych pracuje Ci się komfortowo, warto wybrać coś co łatwo nastawić zarówno na 25 minut jak i na 45 minut. Minutniki inspirowane techniką Pomodoro często kończą skalę na 25 minutach.
  • Nie kupuj minutnika elektronicznego, jeśli nastawienie na 45 minut wymaga wciśnięcia przycisku 45 razy ;)
  • Osobiście bałem się, że tykanie będzie mi przeszkadzało, ale bardzo szybko je polubiłem. Nie jest irytujące i myślę, że nawet pomaga mi podtrzymać świadomość że jestem w trakcie intensywnej pracy.

Znasz może inne gadżety, które mogą nam pomóc z produktywnością? Zachęcam do dzielenia się w komentarzach :)

Komentarze